sobota, 18 kwietnia 2026

Niepotrzebne skreślić czyli " Już nigdy nie zagłosuję na Tuska" (Tekst z dnia 18 kwietnia 2026roku)

 Przeczytałam dziś taki post, o niedotrzymywaniu obietnic przez Donalda Tuska w sprawie, mówiąc krótko, związków partnerskich i wyroku TSUE w sprawie małżeństw jednopłciowych. I tam trochę wracam się ze swoimi odczuciami do rządów PiS. Nie na temat związków partnerskich, bo tu moje poglądy są oczywiste. Ale przeraża mnie postawa obywateli. Jeśli ktoś oglądał serial "Piekło kobiet", pewnie ma podobną refleksję, jak ja. 100 lat mija, a ciągle nasze myślenie jest w czarnej dupie. O ile można zmienić prawo, obalić rząd, to jakoś nikt jeszcze nie wymyślił metody, jak wyciągnąć umysł narodu z czarnej dupy.

 Wszystkim naprawdę bardzo współczuję, którym rządy Tuska nie załatwiły ważnych dla nich, aczkolwiek ich bardzo indywidualnych spraw. I oczywiście macie się prawo złościć. Gdyby to były inne czasy popierałabym ten WASZ protest obydwiema rękami i nogami. Bo co to do cholery jest, żeby w 21 wieku takimi sprawami musieli się jeszcze zajmować politycy, kiedy inne cywilizowane kraje już dawno zapomniały o takich tematach. Ale czasami trzeba się zmobilizować i popatrzeć z szerszej perspektywy. Bo co to dokładnie oznacza: "Już nigdy nie zagłosuję na Tuska"? Naprawdę się komuś wydaje, że to o Tuska chodzi, że to Tuskowi dowalicie? Tusk jest facetem spełnionym, prowadzi dobre i szczęśliwe życie i osiągnął w nim wszystko, o czym inni politycy mogliby zamarzyć. To nie Tusk ucierpi, a Wy nie wygracie. Przyszło Wam choć przez chwilę do głowy, że gdybyście WY w ostatnich wyborach naprawdę zagłosowali na Tuska, a nie na jakieś katolickie cipy z trzeciej czy siódmej drogi, to by mu ten balast nie wisiał teraz przy rękawach i nie hamował wszystkiego? Gdyby PO wygrało wybory, a nie PiS, to by zgarnął głosy partii, które nie weszły i wtedy, gdyby samotnie stworzyło rząd i nie spełniało obietnic, wtedy bym rozumiała Wasz protest. Czy Wy naprawdę niczego się nie uczycie? Wojna za granicą, Szalejący Trump, który może doprowadzić świat do kryzysu ekonomicznego o niewyobrażalnych rozmiarach, super chuj w Pałacu, którego przecież Tusk nie wybrał, tylko WY! Tuskowi na złość! I do tego chłopek śmieszek Hołownia u boku i te dwie cipy z 2050, że już o tych "Nie rzucim ziemi i kościoła" nie wspominam. Wiecie, jak to jest ciągnąć wóz przeciwko wszystkim? Naprawdę, Tuska to ja po prostu podziwiam, bo rządząc takim narodem, to by się Jezus Chrystus już poddał, a on walczy. Znam WAS dobrze, pochodzę z jądra tego narodu. Ale od dawna WAS nie rozumiem, że niby tacy z WAS popierający demokrację, ale tak naprawdę, to słuchacie podszeptów PiSu. I ten Tusk, facet, który oczywiście nie wbrew własnym ambicjom, ale życie Polsce poświęcił i WAM, on jest WAM ciągle solą w oku. Protestujcie więc do woli. Tylko po co tracić czas na próżno? W tej koalicji pewnych spraw załatwić się nie da. I to Szymuś kłamał w WASZYCH sprawach i PSL siedział cicho nie ujawniając swoich dzisiejszych decyzji. To nie Tusk WAS zdradził, a trzecia droga. Dajcie paliwo PiSowi, dokarmiajcie ich ile się da, tych złodziei, którzy, jeśli "nigdy więcej nie zagłosujecie na Tuska", to WAM co najwyżej osiemset podniesie do tysiaka. Ale tych spraw, o które protestujecie WAM nie załatwi, bo nie zechce, a nie dlatego, że nie może. Będziecie znowu ideologią, tęczową zarazą i podludźmi. To będzie gorzej dla WAS, czy dal Tuska? Oglądaliście dziś obrady sejmu? Możecie nadal świadomie dożywiać Czarnka czy Mejzę, albo się do kurwy nędzy wreszcie zmobilizować i dać realną władzę tej partii, która będzie miała możliwość coś zmienić. Węgrzy już to zrozumieli, że nie można pozwolić, by zwycięstwo było o włos, ale by władza miała możliwość rządzić i odrzucać weta. W przeciwnym razie to zwycięstwo jest gówno warte. Jeśli ktoś mnie zna, ten wie, że ja nigdy nawet nie lajkuję postów : Tusk najlepszym premierem, Wszyscy za Tuskiem etc. Bo ja w ogóle nie postrzegam polityki w taki personalny sposób i nawet mnie to wszystko trochę mierzi. Wy w końcu kurwa ludzie zagłosujcie na siebie, na swoją wolność, na przyszłość, na sprawczość. W przeciwnym razie będziecie stali w miejscu, będziecie winić Tuska. Możecie tak samo winić mnie. Gdybym mogła, dałabym WAM to wszystko, czego potrzebujecie, a WASZE postulaty są dla mnie jasne i oczywiste. Ale mam niestety taką samą władzę w tych kwestiach, co Tusk. I mylicie się, Tusk w przeciwieństwie do innych politycznych dziadów, rozumie WASZE prawa. Bardzo dużo dał mu pobyt w Brukseli, by to zrozumieć. To przez WAS w Polsce nie wolno się sprzeciwić kościołowi. Jakoś tam nie protestujecie. To Wy jesteście albo ślepcami albo winni! Niepotrzebne skreślić!



niedziela, 29 marca 2026

Istota sprawy (Tekst z dnia 29 marca 2026 roku)

 Słucham i słucham i uszom nie wierzę. Dyskusja na temat zmian w prawie, aresztów tymczasowych osób podejrzanych, dowodów zdobytych nielegalnie etc. Słucham i słucham, dziennikarzy, polityków, a nawet prawników. I oczom, a przede wszystkim uszom nie wierzę. 

  Nie chodzi mi o konkretne przepisy, które były w zawetowanej przez prezydenta ustawie. Nie jestem prawnikiem ani policjantem i to oni wiedza praktycznie, jakie prawa będą dobre dla społeczeństwa i dadzą właściwe narzędzia wymiarowi sprawiedliwości do sprawnego działania. Ale naprawdę nie podoba mi się dyskusja o tym, że na przykład jednych podejrzanych musimy traktować tak, a innych inaczej. Że na przykład przepisy łagodzące postępowanie mają dotyczyć złodzieja, zabójcy, ale już podejrzanego o pedofilię należy traktować gorzej, można przetrzymywać w areszcie bez sądu i używać nielegalnie zdobytych dowodów. 

 Kompletnie nie rozumiem dlaczego w Polsce, każda poważna dyskusja cofa nas do poziomu małpy. Przypominam Państwu używanego w systemie prawnym określenia. Każdy zatrzymany w areszcie człowiek, nawet jeśli jesteśmy na 100 procent przekonani o jego winie, jest tylko PODEJRZANYM, a nie WINNYM. Dopóki SĄD człowieka nie skarze na podstawie legalnie zdobytych dowodów, to każdy!, nawet seryjny morderca i gwałciciel czy pedofil jest osobą NIEWINNĄ! Należy go traktować z szacunkiem i stosować wobec niego prawa człowieka. Bo jeśli będziemy zmieniać prawo w tym kierunku, to za chwilę uchwalimy, kogo należy grzecznie przesłuchiwać, a komu będzie można dać w więzieniu wpierdol. Nikt z dyskutujących nie używa tego najprostszego i najbardziej oczywistego argumentu, że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, że czasami dowody fałszywie wskazują na niewinna osobę i że każdy z nas może zostać niesłusznie oskarżonym. O traktowaniu człowieka w tymczasowym areszcie i w sądzie, nie może decydować ani policjant, ani pożal się boże prokuracina z pipidówki, ani dowody, które mogły być zmanipulowane. 

 Za dużo wszyscy oglądacie Państwo kryminałów, szczególnie amerykańskich, w których dzielny policjant, najczęściej zdezelowany pijak poraniony przez życie, osobiście wymierza swoją sprawiedliwość w areszcie lub podczas przesłuchania. Może trzeba by WAM odciąć dostęp do Netflixa?  Bo w realu, żaden policjant tego bezkarnie robić nie może. W realu chodzi o pojęcie podstawowe, czyli o SPRAWIEDLIWOŚĆ! Popatrzcie na zdjęcie do tego postu. Ta pizda na zdjęciu ma zasłonięte oczy, bo według cywilizacyjnej idei musi być ślepa. I nie jest to nasz, współczesny wymysł. Ta idea pochodzi już od starożytności. SPRAWIEDLIWOŚ, by była prawdziwa, nie może różnicować podejrzanych, niezależnie od tego, o jak bardzo obrzydliwe przestępstwa ich oskarżamy. W przeciwnym razie będziemy nie iść, a zapierdalać biegiem w kierunku na WSCHÓD! i będziemy sobie pozwalać na bycie bydłem. 

 Ale czego ja się spodziewam po Narodzie, który sobie wybrał prezydenta-szeryfa, żywcem wyciągniętego z westernu z lat 50-tych poprzedniego stulecia, z jakiegoś filmu typu " Ponad prawem". I ta obrona "dowodów z zatrutego drzewa", wykrzykiwana przez PiS jest niczym innym, jak rozpaczliwa obrona stosowania Pegasusa i obrona własnego łamania prawa. 

 Czy tylko ja to widzę? Czy w całym tym politycznym rumorze naprawdę tak trudno zauważyć istotę sprawy?     

     





piątek, 13 marca 2026

Potwory, czyli bajki dla bardzo dorosłych dzieci (tekst z dnia 13.03.2026 roku)

 Patrząc na Trumpa, Netanyahu, batyr etc. powoli tracę nadzieję na bycie częściom pokolenia, którego życie nie zazna wojny. Sfora czegoś, czego nie chcę nazywać imieniem żadnych zwierząt, by ich nie obrażać, pyskująca, bo nawet nie szczekająca (znowu to byłoby obraźliwe dla zwierząt), w celu ratowania własnej politycznej dupy, kosztem dowolnych ofiar, to obraz współczesnych polityków. Terror, który potrafi z kompletną precyzją trafić rakietą w miejsce pobytu ( prawie w serce) dowolnego wrogiego polityka, a w tym samym czasie myli się bombardując szkołę lub szpital. I ten szaleniec, który usprawiedliwia mordy jakimś wymyślonym zagrożeniem dla Ameryki ze strony kraju, który jest w porównaniu malutki, jak pestka dyni i tak naprawdę pozbawiony armii. Światem rządzi ta sfora potworów, wrednych kreatur z ostrymi zębami. A cała reszta bezmózgowców tym potworom czyści buty. I wbrew bajce, nie ma odważnego, który by powiedział, że król jest nagi. Czytając katastroficzne książki i oglądając takież filmy, zastanawiam się, czy przepaść, nad którą biegniemy, jest już ostateczna. Taki wiersz Edwarda Stachury mi się przypomniał: "Bo w to nam graj, w to nam śpiewaj". Naprawdę? Igrzyska są dla nas tak ważne? Poświęcimy wszystko dla tych potworów gorszych od świń, napierdalających się w śmierdzącym błocie?



środa, 16 kwietnia 2025

Och, Karol! Tekst z dnia 16 kwietnia 2025 roku.

 Nie będę się za bardzo rozpisywać, bo to jeszcze nie jest dla mnie ten moment. Ale ostatni spot Karola Nawrockiego trochę mnie zmroził. Myślę, że nie tylko mnie, ale każdego, kto choćby w literaturze pięknej lub filmach fabularnych obserwował rodzący się faszyzm. 

 Jako wieloletnia emigrantka mogę powiedzieć tylko tyle, że po wyjeździe za granicę dostaje się kartę medyczną szybciej, niż wszelkie inne dokumenty i od tej chwili stoi się w tej samej kolejce do lekarza, co każdy, rodowity od pokoleń mieszkaniec kraju, do którego się wyemigrowało.  Można by powiedzieć, że ja mam przywileje, bo jestem z Unii Europejskiej. Ale to nie jest prawda. W tej samej kolejce do lekarza stoi obywatel danego kraju, ja-emigrantka z innej części Europy, Muzułmanie z Maroka, Chińczycy, obywatele z Ameryki Południowej, a także turyści. 

 Jeśli ktoś pamięta słynny wykład Mariana Turskiego o tym, że faszyzm nie spadł z nieba, miał chyba podobne odczucie po tym spocie, jak ja. Bo na pozór populistyczne hasełko Nawrockiego, by wprowadzić segregację narodową w kolejkach do lekarza, którego może nawet sam Nawrocki nie zamierza wprowadzać w życie, jeśli padnie na właściwy grunt, może być tym pierwszym ziarnem, z którego narodzi się coś tak strasznego, jak faszyzm. 

 Sama idea segregacji  ludzi, ze względu na cokolwiek, jest zła i obrzydliwa. Nagradzać powinno się osoby, które sobie na to zasłużą, karać tych, którzy nie przestrzegają norm społecznych. Ale nigdy nie powinno się wyróżniać nikogo ze względu na cechy, z którymi się rodzi i na które nie ma wpływu. Narodowość, rasa, kolor skóry, płeć, orientacja seksualna, etc. Można by tych cech wymieniać wiele. 

   Bardzo mnie dziwi, że wszelkie telewizje, a także politycy różnej maści, których tak straszliwie zabolało "odstawienie" przez Rafała Trzaskowskiego tęczowej flagi, całkowicie zignorowali tą żałosną próbę Karola Nawrockiego, by być bardziej obrzydliwym od Sławomira Mentzena. (Facet ma tak polskie nazwisko, że aż musiałam sprawdzić, jak to się pisze)

 Mam nieodparte wrażenie, że w tej kampanii wyborczej wcale nie jest najważniejsze bezpieczeństwo, a raczej walka o ten najbardziej prymitywny elektorat, dożywianie go i włażenie mu w dupę. 

 I.., ok, tylko po co to robić? Dlaczego nieuki, kibole, pseudo-patrioci, ludzie nienawistni i zacofani mają być ważniejszymi obywatelami od tych kulturalnych, wykształconych, miłych, pracowitych i tolerancyjnych? Wydaje mi się, że jednak tych drugich jest więcej i powinno się o nich dbać. Dlaczego więc o nich politycy nie walczą? A potem się dziwią, że ta bardziej konstruktywna część obywateli nie poszła na wybory. 

 Ja się nie dziwię, bo ciągle widzę, że w moim kraju klepie się po ramieniu tych złych, a oni nie stają się od tego lepsi, tylko rosną w siłę. Choroby nie należy pielęgnować, należy ją leczyć. W przeciwnym razie, ona nigdy nie zniknie. 

   


wtorek, 25 kwietnia 2023

Pytacie, kim jestem? To ja, koń trojański! ( Tekst z dnia 25 kwietnia 2023 roku)

 

Od dawna noszę się z zamiarem napisania pewnego listu. I miałby to być list skierowany do wszystkich normalnie myślących Polaków. Bo przez te osiem lat mojej działalności najbardziej szokuje mnie taka myśl, że nie ma w tej chwili na horyzoncie tak ważnej sprawy, która byłaby w stanie zjednoczyć.., nie, nie cały naród, ale chociażby tę jego część, która ma pokonać PiS. Nawet perspektywa przyszłości, w której Kaczyński i jego następcy zrobią z naszego kraju Ruso-Koreę+, nie jest na tyle przerażająca, by Polacy poszli po rozum do głowy.

Pamiętacie na początku naszej wspólnej walki z PiSem napisałam taki post pt: „Ostateczna manifestacja” . To było przed którymś z marszów organizowanych przez KOD. To był też list do Polaków podkreślony taką oto konkluzją:


Drodzy Polacy!

Pokłócimy się jutro. Dziś wszyscy wspieramy KOD i Opozycję w walce z dyktaturą PiS-u! Każdy, kto tę walkę prowadzi, jest naszym przyjacielem...

No kurwa mać! Pierwszy raz użyłam tych kilku zdań 5 maja 2016 roku! Potem wykorzystywałam jeszcze wielokrotnie przy okazji wszelkich prób współdziałania sił demokratycznych. Naprawdę! Minęło tyle lat i nadal przychodzi moment, kiedy się trzeba zjednoczyć i znowu jest awantura!

Wspólnej listy nie będzie! To już wszyscy wiedzą, chociaż głupota opozycji powala na kolana i naprawdę trzeba mieć stalowe nerwy, by jeszcze na tych ludzi głosować. Bo chyba tylko idioci nie rozumieją, że jedynym celem wspólnej listy ma być obalenie tej gównianej władzy i że indywidualne programy innych partii nie mają w tej sytuacji żadnego znaczenia. Kamysz nie musi się stać komunistą, a Czarzasty zacząć chodzić do kościoła. Kurwa, chyba się znowu powtarzam. Obalicie PiS, wygonicie hieny z sejmu i wtedy możecie się zacząć spierać o szczegóły.

Trudno, przebolałam to! Po prostu dyshonor dla tych kolesi z mniejszych partyjek, że będą musieli uznać przywództwo Tuska, jest dla nich nie do przełknięcia, a Polskę, niech diabli wezmą. Nie ustąpią!

Chciałam się więc zachować, chociaż ja, jak dojrzały obywatel, i ten tekst, że „pokłócimy się jutro, a dziś chodźmy razem” powtórzyć po raz kolejny. Może wreszcie to do kogoś dotrze?! Chciałam więc napisać list do Polaków, byśmy odłożyli na chwilę te ataki na niedoszłych koalicjantów, przestali cytować te głupoty, jakie Hołownia opowiada, przestali się nabijać, tworzyć memy itd.! Wszystko według zasady, że o opozycji mówimy tylko dobrze lub kurwa milczymy! Od dawna zresztą tych ataków na polityków opozycji nie lajkuję i staram się nie komentować. A po wczorajszej wypowiedzi Tuska, który prawie publicznie wyznał miłość i szacunek przywódcom innych, demokratycznych partii, byłam już naprawdę gotowa chwycić za pióro, a raczej klawiaturę i nawoływać do powszechnej zgody. Taka ze mnie naiwna kretynka!

 Ale tak naprawdę odpychało mnie coś, a jak wiecie, jest mi bardzo trudno zrobić coś wbrew własnej woli i bez przekonania. I może to jednak dobrze, że ja się opanowałam. No bo wybaczcie, ale idiotki z siebie robić nie będę.

 Chuj WAM wszystkim w wasze partyjne dupy za to, że ciągniecie każdy za tę biało-czerwoną szmatę, każdy w swoją zaślepioną stronę. Po prostu tego już nic nie zmieni. Większość z WAS jest po prostu głupcami, którzy jak minister Kowalki boją się przyznać, że Donaldowi Tuskowi mogą co najwyżej czyścić buty. Ale jest wśród WAS jeden wyjątek, który dziś ostatecznie udowodnił, jaką jest pierdoloną gnidą! To jest Szymon Hołownia.

Zamiast listu do Polaków, powiem więc kilka słów do niego!

Nie podoba ci się człowieku marsz 4 czerwca? Nie chodź! Masz swoje plany, spierdalaj! Ale nie umniejszaj starań innych ludzi, którzy w przeciwieństwie do ciebie chcą Polskę ratować!

Jestem tak zażenowana twoją wypowiedzią na ten temat, że po prostu mowę mi odebrało! Bo ze wszystkich liderów opozycji ty jeden zajmujesz się przede wszystkim, jak to nazwałeś?, podsrywankami! Podły i nikczemny człowieku! Dzień 4 czerwca już raz zmienił losy tego kraju i należy wierzyć, że uczyni to po raz kolejny! Jesteś zwyczajnym ignorantem, który nie nauczył się z historii, że to nie wielkie wydarzenia, a drobiazgi, były często iskrami zapalającymi ogień zmian. Odbierasz ludziom wiarę, że mogą swoją obecnością, swoim krzykiem, mieć wpływ na swoje życie. Dlaczego ci to tak bardzo przeszkadza? Bo to nie ty to wymyśliłeś? Nie ty wpadłeś na ten pomysł, a ci, którzy to organizują łaskawie nie zapytali Szymusia o zgodę?

Oficjalnie mówię wszystkim. Mogę popierać wszystkich opozycyjnych, walczących o demokrację przywódców, chociaż jednych lubię, a innych nie cierpię! Ale Szymon Hołownia nie jest żadną opozycją! Jest pierdolonym, jebanym trojańskim koniem, który ma mącić, ma mieszać ludziom w głowach, ma mydlić oczy pięknymi słówkami, ma mamić i ogłupiać! Przez niego Rafał przegrał wybory prezydenckie i on może być przyczyną klęski w tegorocznych wyborach. Opozycja już dawno by się dogadała, gdyby nie ten cwaniak. Mówi, że 4 czerwca ma być szukaniem magicznych pigułek na zjednoczenie opozycji... Magiczne pigułki to są tobie człowieku potrzebne, ale jeszcze ich nikt nie wymyślił. Bo ty potrzebujesz pigułek na egoizm, na przerośnięte ego, na nieumiejętność współpracy, na brak wyobraźni, co do konsekwencji opowiadania głupot, na brak patriotyzmu, na pustkę moralną.

Kurwa! Dosyć! Nie będę popierać obłudnika!







czwartek, 6 kwietnia 2023

Życie jest brutalne. ( Krótki tekst z dnia 6 kwietnia 2023 roku)

 W przeciwieństwie do Filipa Filiksa, mężowi pani Witek nic nie grozi z powodu ujawnienia jego sytuacji. Nie będzie ani mniej, ani bardziej nieprzytomny. Nie rozumiem więc, dlaczego podanie tych danych naraża panią Witek na cierpienie. Jakoś przez ten cały okres choroby męża, nie było widać w jej zachowaniu żadnej rozpaczy. Nawet nie zauważyliśmy momentu, w którym jej mąż zachorował. Uznała, że podatnicy nie muszą wiedzieć, że za ich pieniądze poddaje swego małżonka uporczywej i bezproduktywnej kuracji. Wydało się i stąd ta rozpacz. Każdemu, kto ma chorego w rodzinie współczuję, ale w cywilizowanym świecie można oczywiście utrzymywać człowieka przy życiu tak długo, jak tylko ma się życzenie, jednak tylko na własny koszt i w prywatnym systemie leczenia. Nie blokuje się urządzeń ratujących życie dla czyjegoś "widzi mi się".




środa, 22 marca 2023

Politycy w piaskownicy. ( Tekst z dnia 22 marca 2023 roku)

 

Nikt tak naprawdę nie jest ani wróżką, ani duchem świętym. I niezależnie od tego, jakie sondaże będziemy robili, nikt nam zwycięstwa z PiSem nie zagwarantuje.

Jeśli się komuś wydaje, że ja będę szczęśliwa i będę skakała z zachwytu, że głosując na opozycję i popierając najbardziej sensowną i zgodną z moimi poglądami Platformę Obywatelską, będę jednocześnie głosowała na Szymona Hołownię, czy na Zandberga, to nie powinien mieć takich złudzeń. Za tymi panami nie przepadam, zresztą, za wieloma innymi, którzy byliby na tak zwanej jednej liście opozycji, też bardzo nie tęsknię. Ale jeżeli sukces wyborczy tego wymaga, należy naprawdę czasami dać na luz i iść po rozum do głowy.

Tymczasem liderzy partii opozycyjnych zachowują się, jak jakieś pierdolone, niedojrzałe pętaki. Oni po prostu mają Polskę w dupie. Kompletnie nie rozumieją, albo udają, o co w tym wszystkim chodzi. Przecież wspólna lista, nie wymaga od nich nawet najmniejszego kompromisu. Bo przecież żadna partia nie zostanie siłą wcielona do Platformy Obywatelskiej, nie zniknie z politycznej przestrzeni, a liderzy nie przestaną być liderami. Nie ma mowy o jakimś ideologicznym wspólnym programie, Kosiniak nagle nie zrobi się czerwony, a Czarzasty nie będzie zmuszony biegać do kościoła.

Jedyną ideą, która ma połączyć tych ludzi jest uratowanie Polski przed kompletną katastrofą, i przywrócenie jej na drogę rozwoju w ramach demokratycznego, nowoczesnego i unijnego państwa. Koniec kropka. Niczego więcej się po Panach nie spodziewamy.

Panowie natomiast zachowują się tak, jakby ktoś diabła gonił ze święcona wodą. Kiedy tylko usłyszą o wspólnej liście, dostają jakiegoś kompletnego amoku. Nie rozumiecie tego, głąby, że nam nie chodzi, byście się Tuskowi poddali, ale byście byli dla niego partnerami na wspólnym, najważniejszym w waszym życiu froncie.

Jeśli macie takich wyborców, którzy się od WAS odwrócą, bo poszliście razem z Tuskiem, to znaczy, że oni też nie rozumieją, o co idzie gra i jaka jest stawka. I zamiast się odżegnywać od wszystkiego, zajmijcie się może przekonywaniem ludzi do jedynego rozsądnego wyjścia.

A Panom tylko o własne ambicje chodzi, tylko o swoje na wierzchu... I spieprzycie to wszystko, bo obywatele widząc, jak dziś skaczecie sobie do gardeł, nie uwierzą, że się nie pozabijacie po wyborach, kiedy naprawdę przyjdzie rozwiązywać problemy. Bo wtedy WAM znowu papież na drodze stanie, albo jakiś biskup.., i dobre reformy wyrzucicie do kosza ze strachu.  Ludzie po prostu nie pójdą do wyborów i to wszystko, bo nie będą w stanie zagłosować na skłóconą bandę tchórzy, którzy na pytania o własne poglądy zasłaniają się referendum... Bo nie jesteście godni nas reprezentować, jesteście karierowiczami, wolicie być małymi świnkami przy korycie, niż wziąć za Polskę odpowiedzialność.

I wybaczcie, ale nie trafiają do mnie WASZE argumenty! A już najbardziej obrzydliwe jest to, że się ten czy tamten polityk prawicowy obawia, że wyborcy go odrzucą, jeśli będzie na tej samej liście z Czarzastym czy Biedroniem. To niech się Pan wyprowadzi z Polski, bo niestety mieszka Pan w tym samym kraju, co ludzie, których Pan nie akceptuje, często zasiada Pan z nimi w sejmowych ławach, podaje im rękę na powitanie. I się Pan tego nie wstydzi? Skoro Pan ich nie chce widzieć na tej samej barykadzie, jeśli Pan się obawia wziąć za swój kawałek Polski i razem z nim przenieść go tam, gdzie jest jego miejsce, to znaczy, że Pan odczuwa tę samą pogardę do Polaków, co PiS.

Mamy za naszą granicą wojnę i jeśli się ma odrobiną wyobraźni, trzeba sobie to, co dzieje się w Ukrainie wziąć głęboko do serca.

Bo tam się żołnierz żołnierza nie pyta, z jakiej jest partii. A my tylko na pozór jesteśmy w innej sytuacji. Na nasz kraj napadł PiS i okupuje go już 8 lat. Jest to wróg bardzo groźny i podstępny, a skutki jego działań mogą być równie opłakane, co w konwencjonalnej wojnie. Odbiera nam wolność i godność, a niektórym nawet życie. Jeśli nie staniecie w obronie Polski, to następnych wyborów może już nie będzie To jest ostatnia szansa dla nas wszystkich. Jeśli tego nie widzicie, nie rozumiecie, nie umiecie stanąć ramię w ramie z drugim człowiekiem, który ma wolę walczyć, to po prostu zejdźcie z barykady. Zróbcie miejsce dla tych, którzy nie będą wybierać sobie towarzyszy broni.

Powiem krótko, mam już dość chłopczyków w krótkich spodenkach nawalających się łopatkami w piaskownicy. Gotujecie straszny los swoim dzieciom, swoim wnukom, ale także Europie, bo zarazy takie, jak faszyzm czy komunizm udowodniły, że potrafią się rozprzestrzeniać bez opamiętania. Weźcie sobie do serca przesłanie z Izraela. Tam na ulicach protestujący krzyczą: Tu nie jest Polska, tu jest Izrael. I to nie tylko PiS ma się czego wstydzić słysząc te okrzyki, chociaż to on połamał wszystkie zasady praworządności, ale Wy, opozycyjni liderzy na to pozwoliliście, a kłócąc się między sobą dopuszczacie możliwość, że to się nie zmieni jeszcze długo. Brak wspólnoty czyni WAS bezsilnymi.

Zanim całkowicie zatracicie się w swoim zacietrzewieniu, pomyślcie chociaż przez chwilę, co robicie Polsce i co robicie nam. I jako kto przejdziecie do historii, skoro już tak bardzo o własne portrety tylko dbacie. 



Niepotrzebne skreślić czyli " Już nigdy nie zagłosuję na Tuska" (Tekst z dnia 18 kwietnia 2026roku)

 Przeczytałam dziś taki post, o niedotrzymywaniu obietnic przez Donalda Tuska w sprawie, mówiąc krótko, związków partnerskich i wyroku TSUE ...